Sfinansowanie swojego pomysłu – czyli skąd wziąć pieniądze na startup?

dziewczyna z laptopem

Pojęcie startupu w Polsce znane jest zaledwie od kilku lat. Budowanie go, jak każdego własnego biznesu, to proces długofalowy i czasami bardzo trudny, a jednym z największych wyzwań jest pozyskanie finansowania. Źródła finansowania startupów to jednak nie tylko fundusze inwestycyjne, jak uważa się powszechnie. Istnieją też inne możliwości. Które z nich są najlepsze?

Odpowiedzi na to pytanie udzieli Bartłomiej Foszer, wieloletni praktyk biznesu, specjalizujący się w budowaniu strategii rozwoju, sprzedaży, marketingu, będący inwestorem między innymi w takich biznesach jak Sundose, Catering Pomelo czy Vio Love.

Startupy na początkowym etapie rozwoju, czyli takie, które mają już opracowany pomysł lub czasem nawet wstępną wersję produktu często szukają wsparcia finansowego na pierwsze miesiące działalności czy na stworzenie MVP (produktu mającego wystarczające funkcjonalności, aby go przetestować na pierwszej grupie konsumentów). Możliwości na sfinansowanie swojej wizji jest kilka.

Samofinansowanie

Pracując na etacie czy prowadząc inną firmę możesz sfinansować swój pomysł. Jeszcze kilka lat temu była to najczęstsza forma finansowania startupów. Jednak z rozwojem rynku inwestycyjnego w Polsce jej popularność maleje. Dużym minusem tej formy finansowania jest to, że założyciele startupu nie skupiają się w 100% na jego rozwoju. Często nie starcza im zwyczajnie sił czy pieniędzy, żeby zrealizować projekt po godzinach. Niewątpliwie plusem takiej sytuacji jest to, że założyciel utrzymuje 100% udziałów w startupie.

Inkubatory przedsiębiorczości

Inkubatory przedsiębiorczości powstały właśnie po to, żeby pomagać w rozwoju młode przedsiębiorstwa. To co oferuje większość to pomoc prawna, księgowa, miejsce do pracy czy doradztwo ekspertów. Jednak są również programy w ramach, których można uzyskać większe fundusze na rozwój swojego startupu. Plusem korzystania z inkubacji, szczególnie jeżeli nie miało się wcześniej do czynienia z prowadzeniem firmy jest zebranie podstawowej niezbędnej wiedzy w tym zakresie. Dodatkowo w przypadku otrzymania jakiegokolwiek wsparcia z pieniędzy publicznych nadal zachowuje się 100% udziałów w swojej firmie. Minusem inkubacji jest to, że proces ten trwa wiele miesięcy oraz nie ma pewności, że otrzyma się niezbędne wsparcie chociażby na zbudowanie swojego produktu czy działania marketingowe.

Platformy crowdfundingowe

Kolejnym sposobem na zebranie pieniędzy na początkowym etapie projektu jest crowdfunding. W takim wypadku najczęściej dzielimy się udziałami i dodajemy dodatkowo pakiety inwestorskie np. możliwość otrzymania produktu od razu po jego stworzeniu. Jeżeli chcesz wybrać tę formę finansowania to zastanów się czy zamierzasz stworzyć kampanię w Polsce czy granicą. Należy pamiętać, że platforma bierze dla siebie około 10% prowizji. Istnieje wiele projektów, które rozwinęły się dzięki tej formie finansowania jednak pamiętajmy, że konkurujemy z setkami innych podobnych zbiórek dlatego ta forma zdaje egzamin tylko przy produktach wzbudzających powszechne zainteresowanie, wspartych dobrym marketingiem.

Family & Friends

Jeżeli jesteśmy pewni swojego pomysłu, wiemy ile potrzebujemy pieniędzy, żeby wystartować i obronić ten pomysł poszukajmy inwestorów wśród najbliższych. Na pewno w rodzinie lub wśród znajomych (a może znajomych znajomych) masz osoby, które byłyby skłonne zainwestować. Nie musi to być jedna czy dwie osoby, jednak 10 czy 20 osób wśród udziałowców może być formalnie problematyczne i w przyszłości powodować chociażby niechęć funduszy inwestycyjnych. Plusem takiego rozwiązania jest to, że zdobycie pieniędzy nie jest zbytnio skomplikowane i formalności powinny pójść gładko. Minusem na pewno jest to, że bierzesz na siebie odpowiedzialność za pieniądze najbliższych osób, które nie mają doświadczenia w inwestowaniu i mogą wywoływać niepotrzebną presję na założycielach.

Business Angels

Jeżeli uda Ci się zainteresować swoim pomysłem tzw. „aniołów biznesu” czyli osoby, które odniosły sukces w biznesie i inwestują swoje pieniądze w inne projekty możesz dostać coś więcej niż pieniądze. Takie osoby wnoszą często „smart money” czyli oprócz kapitału również wsparcie na poziomie strategicznym w obszarach, w których mają kompetencje. Są również wsparciem w zakresie networkingu, który przy szybkim rozwoju startupów jest bardzo istotny.

Plusem tej formy finansowania jest właśnie smart money, minusem dotarcie do właściwych angelów nie jest takie proste, a również rozmowy o wycenie będą dużo bardziej wymagające niż przy chociażby inwestorach Family&Friends.

Fundusze inwestycyjne

Możesz również zwrócić się bezpośrednio do funduszów inwestycyjnych. Są fundusze, które specjalizują się w finansowaniu projektów we wczesnej fazie rozwoju. Pamiętaj, że do funduszy wpływa kilkadziesiąt projektów miesięcznie. Rozmowa z funduszami wymaga bardzo dobrego przygotowania i pokazania czym wyróżnia się Twój projekt spośród setek innych. Pamiętaj, że rozmawiasz z profesjonalistami, którzy na co dzień zajmują się tylko analizą biznesów. Decydując się na fundusz możesz liczyć również na smart money, ale jak dużo tego wkładu pozafinansowego dostaniesz w dużej mierze zależy od podejścia i możliwości czasowych funduszu. Plusem inwestycji w tej formie jest wsparcie funduszu w kolejnych rundach finansowania ponieważ im też zależy, żeby Wasza wycena rosła. Minusem współpracy z funduszami jest długotrwały i skomplikowany proces analizy biznesowej oraz konstruowania umowy inwestycyjnej.

Możliwości sfinansowania własnego pomysłu jest wiele. W dzisiejszych czasach jest dużo łatwiej realizować swój pomysł z kapitałem zewnętrznym niż jeszcze 10 lat temu. Założyciele startupu powinni bardzo wnikliwie przemyśleć, która forma finansowania jest najlepsza dla nich. Należy pamiętać, że zaproszenie kogoś do grona udziałowców to transakcja na lata.

By redakcja serwisu

Dodaj komentarz

You May Also Like

  • Sektor FinTech – miejsce w gospodarce w dobie pandemii COVID-19

  • Nowe normy etyczne na rynku hipoteki odwróconej

  • Bankructw konsumenckich przybędzie

  • Co daje dziś „zwykłemu Kowalskiemu” open banking i dyrektywa PSD2?